„Teraz” – książka o Bogu, który nie rezygnuje
Są książki, które się po prostu czyta – i są takie, które się przeżywa. „Teraz. Bardzo osobista historia” autorstwa s. Benedykty Karoliny Baumann OP to świadectwo dziewczynki, nastolatki, kobiety, siostry zakonnej, która szuka Boga nie w teorii, ale w konkrecie codzienności: w samotności, tęsknocie za mamą, zranieniach, lękach – ale też w chwilach przebudzenia i czułości. To opowieść o powrotach: do siebie, do życia, do relacji – ale przede wszystkim do Boga, który nigdy nie rezygnuje z człowieka.
Autobiograficzna książka s. Benedykty nie jest jedynie lekturą. To spotkanie, które zostaje na długo – nie dlatego, że opowiada o czymś spektakularnym, ale dlatego, że jest prawdziwe. To świadectwo wewnętrznej drogi, która nie biegnie prostą linią, ale ma w sobie ciemności, niepewność, pęknięcia, ból… i właśnie dlatego staje się tak bliska.
Siostra Benedykta nie moralizuje. Nie podaje gotowych recept. Prowadzi czytelnika przez swoją historię z uczciwością, która czasem boli, ale daje przestrzeń na łaskę. Pokazuje, że wiara nie jest ucieczką od trudnych pytań, ale miejscem, gdzie te pytania można wypowiedzieć – a czasem nawet wykrzyczeć.
Pisze o doświadczeniu pustki, utraty sensu, o nieobecności, która potrafi wyrywać duszę. A jednak pomiędzy słowami – czasem niemal niepostrzeżenie – zaczyna pojawiać się coś większego niż ludzki smutek czy zagubienie. Coś, co z czasem odkrywa jako Osobę – Boga, który patrzy i nie odwraca wzroku.
To opowieść o wierze, która nie zaczyna się na rekolekcjach i nie wypływa z religijnej tradycji, ale rodzi się w bólu, zwątpieniu i rozpaczy. O miłości, która nie przychodzi od razu, ale wyłania się powoli – najpierw w pytaniach, potem w nadziei, a w końcu w zaufaniu.
Najbardziej poruszyło mnie jedno zdanie:
„Wybór Boga ma sens tylko wtedy, kiedy jest odpowiedzią na Jego miłość.”
Nie jesteśmy tymi, którzy „decydowali się” na Boga. Jesteśmy tymi, którzy zostali wcześniej pokochani. To On pierwszy wychodzi z inicjatywą. Jego miłość nie rezygnuje, nie wycofuje się, nie przestaje wołać – nawet jeśli my milczymy. Nawet jeśli my odwracamy się od relacji z Nim.
I to właśnie chcę zapamiętać z tej książki: że Bóg nigdy nie rezygnuje z człowieka. Nawet wtedy, gdy człowiek zrezygnował już z siebie. Nawet wtedy wciąż jest nadzieja, że odnajdziemy swój „biały kamyk”.
„Teraz” to zaproszenie do zatrzymania się. Do spojrzenia na swoje życie bez filtra, ale z nadzieją. Do uwierzenia, że być może właśnie dziś, właśnie teraz – Bóg znowu mówi do ciebie. Mówi do mnie: nigdy z Ciebie nie zrezygnuję.




Jeden komentarz
Zefirka
Piękna i bardzo głęboka recenzja. Jaka ciekawa musi być książka…? Dziękuję za mocną zachętę do przeczytania tej pozycji.